Najsuchszy suchar świata, czyli o przemocy seksualnej wobec mężczyzn.

https://unsplash.com/photos/sO6yji4O_FI

Dzisiejszy tekst rozpoczniemy od wybornego żartu. Zapnijcie pasy, bo ja się usmarkałam ze śmiechu. Jak nazywa się gwałt na mężczyźnie? – SEKS NIESPODZIANKA. Badum, tssss.

Jest to żart zdecydowanie niskich lotów i zawiera w sobie kłamstwo najgorszego typu. Kłamstwo, które nie dość, że przyzwala na przemoc, to jeszcze ośmiesza ofiary nadużyć seksualnych i stawia je w świetle życiowych nieudaczników, którzy nie powinni w ogóle się odzywać, gdy ktoś ich krzywdzi. Tak, dziś będzie o przemocy seksualnej wobec mężczyzn.

Żart, który przytoczyłam w pierwszym akapicie doczekał się nawet zapierającej dech w piersiach ilustracji, która prezentuje się następująco:

Obraz pochodzi ze strony: http://xdpedia.pinger.pl/m/22605172
Obraz pochodzi ze strony: http://xdpedia.pinger.pl/m/22605172

Ładny font. Słabo mi było, gdy musiałam to ściągnąć na dysk, żeby wstawić na bloga. Ale pomyślałam, że wchodzę w to! Stworzyłam alternatywną ilustrację, która obrazuje parafrazę tego wybornego żartu. No zobaczcie sami, czy nie jest prześmiesznie?

https://www.shutterstock.com/pl/image-photo/woman-being-bullied-by-drunk-aggressive-300645185?irgwc=1&utm_medium=Affiliate&utm_campaign=Hans%20Braxmeier%20und%20Simon%20Steinberger%20GbR&utm_source=44814&utm_term=
http://tnij.at/shutterstockk

Niech ktoś zatrzyma tę karuzelę śmiechu. A teraz do rzeczy.


Czy „zły dotyk” może boleć także mężczyznę?

Pod względem psychologicznym tak. Społeczeństwo jednak często nie daje wykorzystanym panom przestrzeni na to, by ich opowieść wybrzmiała i była potraktowana poważnie. Często mówi się, że fakt, iż mężczyzna ma „przyzwolenie” na liczne kontakty seksualne jest wygodne dla panów, którzy nie są stygmatyzowani, gdy mają wiele partnerek. Ale jest to „przekonanie obusieczne”- mężczyzna, który jest w relacjach z kobietami nieśmiały, nie przepada za seksem lub ma po prostu – z powodu temperamentu – niższe libido – jest nierzadko stygmatyzowany.

Co się dzieje, kiedy mężczyzna zostaje wykorzystany seksualnie?

Zwykle zostaje on z problemem całkowicie sam. Społeczeństwo nie współczuje zgwałconemu mężczyźnie – wciąż pokutuje przecież przekonanie, że mężczyzny nie da się zgwałcić. Psychoanalityczne* spojrzenie na seks (w którym kobieta jest tą bierną, a mężczyzna aktywną stroną) nie odeszło jeszcze do lamusa. Wobec tego, mężczyźni rzadko zgłaszają, że padli ofiarą przemocy seksualnej. A kiedy już okazuje się, że taka sytuacja miała miejsce, panowie zwykle nie otrzymują współczucia. Przykładem może być głośna swego czasu sytuacja, kiedy to nauczycielka molestowała swojego ucznia – młodego chłopca. Wielu mężczyzn twierdziło wówczas, że… mu zazdroszczą – przecież ta nauczycielka była miła, ładna, seksowna. W czym problem?

Od strony psychologicznej problem tkwi przede wszystkim w przekroczeniu granic. Człowiek, który zostaje wykorzystany seksualnie, niezależnie od płci, czuje się potraktowany instrumentalnie – w końcu jego ciało zostaje „użyte” wbrew jego woli. Często dochodzi do tego ogromne poczucie winy, z którym jest związane zjawisko tak zwanej „wtórnej wiktymizacji”, czyli indukowania poczucia winy i wstydu. W przypadku zgwałconych kobiet są to zwykle teksty typu „po co się tak wyzywająco ubrałaś?”, natomiast u mężczyzn „przecież gdybyś nie chciał, nie miałbyś erekcji”. Nierzadko mężczyźni słyszą takie słowa od swoich partnerek.

Człowiek nie zawsze odpowiada za swoje reakcje fizjologiczne.

Kobiety podczas gwałtu czasem miewają orgazm. Mężczyźni – wzwód. Nie oznacza to jednak wcale, że te osoby chciały zostać wykorzystane. Ciało nie zawsze jest posłuszne naszej woli.

W większości przypadków sprawcami wykorzystania seksualnego mężczyzn są inni mężczyźni, choć oczywiście zdarza się, że oprawcą jest kobieta. Tak naprawdę jednak nie możemy powiedzieć wiele na temat statystyk związanych z wykorzystaniem seksualnym – większość takich przypadków nigdy nie zostaje zgłoszona na policję – często z powodu wstydu, wspomnianego już poczucia winy oraz braku wsparcia bliskich osób.

Polskie prawo nie chroni mężczyzn tak, jak kobiet.

Do poruszenia tego tematu skłoniła mnie prasowa notatka traktująca o chłopaku, którego zgwałciła siostra zakonna, opiekująca się nim w placówce opiekuńczej. Wielebna siostrzyczka zaszła w ciążę, a chłopak do końca życia borykał się z traumą spowodowaną tym odrażającym czynem. To, że problem realnie występuje, nie zaskoczyło mnie – byłam świadoma, że mężczyzna może paść ofiarą takiej przemocy. Szereg pytań nasunął mi się jednak w związku z ciążą gwałcicielki, bo kwestia prawna jest tutaj bardzo ważka i mam wrażenie, że interesy prawne mężczyzn nie są chronione z jednakową mocą przez polskie prawo. Tylko czy istnieje realna szansa, żeby to się zmieniło?

Jak stanowi artykuł 197§1 KK: „Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.”Oprócz samego obcowania płciowego, czyli stosunku waginalnego lub analnego, karze podlegają również inne czynności seksualne, czyli m.in.: obmacywanie, seks oralny, czy inne warianty czynności seksualnych, które nie są stricte stosunkiem. Przepis ten nie rozróżnia zatem płci, w kontekście bycia ofiarą przestępstw na tle seksualnym. Większość osób pewnie nie widzi w tym nic dziwnego, jednak w kontekście ustawodawstwa rosyjskiego, bułgarskiego czy szwajcarskiego, które ofiary przemocy seksualnej utożsamiają tylko z płcią żeńską, nie wydaje się to już tak oczywiste.

„Przecież ten problem praktycznie nie istnieje.”

Doprawdy? Przyjrzyjmy się dokładnie. Komenda Główna Policji szacuje, że w 99% ofiarami przemocy seksualnej są kobiety. Jednak jak ze statystyką bywa – każdy wie, bo na pewno nie raz byłeś zaskoczony wynikami politycznych sondaży. Ja jestem zaskoczona nieprzerwanie od 2014 roku. Problemem w przypadku przestępstwa zgwałcenia jest kwestia zgłoszenia tego czynu. I choć od niedawna jest on ścigany z urzędu, nie na wniosek, skala niezgłoszonych naruszeń nadal pozostaje mocno niedookreślona.

Polska Policja szacuje, że dziennie może dochodzić do nawet 200 gwałtów, z których zgłoszone zostaje tylko 5 z nich. Część badaczy twierdzi, że 1 na 10 ofiar gwałtów jest mężczyzna. Zatem dziennie zgwałconych może być nawet 20 mężczyzn. Nadal uważasz, że nie ma problemu? Oczywiście pod pojęciem mężczyzny kryją się przedstawiciele płci męskiej w każdym wieku, także dzieci, a nie tylko bożyszcza z zadbanym zarostem i wyrzeźbioną klatą, których zawsze podaje się za absurdalny przykład, gdy próbuje się udowodnić, że „przecież mężczyzny nie da się zgwałcić”. Nie oznacza to, że silny, postawny mężczyzna nie może paść ofiarą przestępstwa ze 197 KK – doprowadzić do zgwałcenia można nie tylko siłą i przemocą, ale także podstępem i groźbą bezprawną.

Gwałt na mężczyźnie a prawo do aborcji

Jedną z pierwszych rzeczy powiązanych z przestępstwem zgwałcenia, jaka przychodzi na myśl jest katalog sytuacji, w których dopuszczalna jest aborcja. W Polsce są trzy przypadki, kiedy można legalnie przeprowadzić taki zabieg: zagrożenie zdrowia matki, nieuleczalne wady płodu oraz ciąża w wyniku gwałtu. I o ile w kontekście ochrony zdrowia, zwłaszcza psychicznego oraz godności kobiet, które mogą usunąć ciążę powstałą w wyniku czynu zabronionego, ten przepis jest wentylem bezpieczeństwa i podstawą funkcjonowania w zdrowym społeczeństwie, o tyle pojawia się pytanie, jak ten przepis ma się do sytuacji odwrotnej, w której dochodzi do zgwałcenia mężczyzny przez kobietę?

Ano, nie ma się nijak, ponieważ przedmiotem ochrony jest ciało matki, w którym rozwija się drugi człowiek. Zatem niemożliwym jest, by zgwałcony mężczyzna, nie tyle mógł taki zabieg przeprowadzić, bo z natury rzeczy jest to niemożliwe, ale nie może on także zażądać przeprowadzenia takiego zabiegu na sprawczyni. Decyzję o usunięciu ciąży może podjąć tylko biologiczna matka nienarodzonego dziecka, co tylko utwierdza przepis o karalności nakłaniania kobiety do przeprowadzenia zabiegu aborcji. Uzasadnienie tej kwestii wydaje się być klarowne, jednak dostrzegamy tutaj dysproporcję między uprawnieniem kobiet i mężczyzn.

Zgwałcony  mężczyzna a kontakt z dzieckiem

Gdy dochodzi do poczęcia dziecka w wyniku gwałtu, bez znaczenia jest to, kto padł ofiarą przestępstwa – zarówno w przypadku gdy kobieta zostaje zgwałcona, jak również gdy jest to mężczyzna, oboje rodziców biologicznych posiada pełnię praw do dziecka z mocy prawa. Kwestia ograniczenia lub pozbawienia praw rodzicielskich jest efektem działań następczych. Osoba, która padła ofiarą zgwałcenia, może żądać ograniczenia lub pozbawienia sprawcy praw rodzicielskich, ale dopiero gdy fakt tego przestępstwa zostanie potwierdzony, np.: orzeczeniem kończącym postępowanie karne w sprawie. Dopiero wówczas sąd rodzinny może podjąć względem sprawcy odpowiednie kroki.

Z czego to wynika? Żelazną zasadą Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego jest dobro dziecka. A dobro dziecka zasadza się na gruncie tożsamości dziecka, czyli m.in. w możliwości poznania obydwojga rodziców. Innym aspektem dbania o dobro dziecka jest kwestia obowiązku alimentacyjnego, który polega na dostarczaniu środków utrzymania, a w miarę potrzeby także środków wychowania, a który przysługuje dziecku już z samego faktu pokrewieństwa, ponieważ dziecko ma prawo do takiego samego poziomu życia jak jego rodzice.

Gwałt na mężczyźnie a kwestia alimentów

Jeżeli w wyniku czynu zabronionego na mężczyźnie, dojdzie do poczęcia dziecka, mężczyznę ma prawo obciążyć ciężar alimentacji i wszelakich opłat związanych z utrzymaniem dziecka. Zatem sprawczyni może dochodzić nie tylko alimentów od biologicznego ojca, ale także wszelkich opłat związanych z utrzymaniem, okresem macierzyństwa czy leczeniem dziecka lub siebie w okresie ciąży.

Próbą zapobiegnięcia nałożeniu takiego obowiązku na mężczyznę, będącego ofiarą przestępstwa, mogłoby być powołanie się na sprzeczność ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa i zasadami współżycia społecznego, jednak wątpliwym jest, by taka linia, ze względu na – po raz kolejny – dobro dziecka, okazała się skuteczna. Należy pamiętać, że obowiązek alimentacyjny zostaje zasądzony na rzecz dziecka, nie zaś sprawczyni. Tutaj także można dostrzec różnicę w kwestii uprawnienia kobiet i mężczyzn.

Jakie prawa ma zgwałcony mężczyzna?

Do niedawna nie miał ich wcale, gdyż art. 445 § 2 KC stanowił, że roszczeń z tytułu przestępstwa zgwałcenia może dochodzić tylko kobieta. Przepis uległ zmianie dopiero w 1996 roku i obecnie dopuszcza wystąpienie z roszczeniem przez każdą osobę pokrzywdzoną zgwałceniem. Integralność seksualna jest zatem chronionym przez prawo, dobrem osobistym człowieka,  które przysługuje mu bez względu na jego płeć. Oprócz dochodzenia zadośćuczynienia za krzywdę, może dochodzić świadczeń z tytułu uszczerbku na zdrowiu. I w zasadzie tutaj kończy się pole manewru.

Wykorzystani seksualnie mężczyźni o swojej traumie opowiadają rzadko.

Kiedy już to robią, zwykle okazuje się, że ich emocje są zablokowane – nie pozwalają sobie na wyrażenie wprost wściekłości, lęku, smutku. Ma to swoją cenę – u mężczyzn, których spotkało coś takiego, często występują problemy psychosomatyczne, trudności w relacjach i życiu seksualnym, brak zaufania do kobiet. Nierzadko wykorzystani mężczyźni cierpią na tak zwany zespół stresu pourazowego (PTSD) – zaburzenie to wiąże się z powracającym, natrętnym i wywołującym cierpienie wspominaniem tego zdarzenia, obejmującym obrazy i odczucia.

Mężczyzna, który padł ofiarą molestowania czy gwałtu, powinien – tak samo jak każda inna ofiara przemocy – mieć zapewnioną pomoc i wsparcie. Ważne jest to, by jego otoczenie nie bagatelizowało problemu, ani też nie obwiniało go za to, co się wydarzyło. Należy okazać takiej osobie zrozumienie. Zwykle niezbędna jest pomoc psychologiczna – może to być interwencja kryzysowa lub psychoterapia. Pomocna w radzeniu sobie z traumą jest także świadomość, że sprawca został ukarany. Warto zatem namawiać taką osobę, by zgłosiła sprawę. W nowoczesnym społeczeństwie nie może być przyzwolenia na przemoc.

*choć współczesna psychologia psychoanalizie zawdzięcza całkiem sporo, to warto podkreślać, że psychoanaliza w swoim pierwotnym kształcie nie ma już zastosowania klinicznego


LEXMARUDA X KATOLWICA&MĄŻ

Katolwica, czyli Angelika to 1/2 duetu Katolwica&Mąż, czyli małżeństwa lewackich katoli – to znaczy zaangażowanych katolików, którzy utożsamiają się z lewicową wrażliwością i niekoniecznie – jesli chodzi o sprawy polityczne – blisko im do tych, którzy „Boga,  honor i Ojczyznę” mają na swoich sztandarach. Angelika jest z wykształcenia psychologiem oraz dziennikarką. Koniecznie zobaczcie ich stronę!

Podziel się:


2 thoughts on “Najsuchszy suchar świata, czyli o przemocy seksualnej wobec mężczyzn.”

  • O rety, ale macie mnóstwo racji i jak dobrze, że to poruszacie! Kompletnie sobie nie zdawałam sprawy z powagi i skali zjawiska, a historia z zakonnicą mnie przyprawiła o mdłości…
    • Sama ta historia jest totalnie porażająca, ale jak widać to nie jedyny taki przypadek. Trzeba mówić o takich rzeczach.

Dodaj komentarz