5 rzeczy, które możesz robić 11.11 zamiast biegać po dworze i dawać ludziom w mordę

społeczeństwoLeave a Comment on 5 rzeczy, które możesz robić 11.11 zamiast biegać po dworze i dawać ludziom w mordę

5 rzeczy, które możesz robić 11.11 zamiast biegać po dworze i dawać ludziom w mordę

Tradycja obchodów 11.11 zmieniała się na przestrzeni lat. Początkowo wcale tego dnia nie obchodzono w sposób jakkolwiek uroczysty. Pierwsze obchody i ustanowienie dnia 11.11 świętem państwowym miały miejsce dopiero w 1937 roku, 19 lat po odzyskaniu niepodległości. Potem wybuchła II wojna światowa, a po jej zakończeniu przyszedł komunizm. Komunistom nie było w smak obchodzenie tego święta. Stopniowo starali się usuwać je ze świadomości Polaków.

Początkowo organizowali paradę żołnierzy wojska ludowego, a najważniejsze partyjne głowy brały udział w szczególnie uroczystych nabożeństwach kościelnych. Unikano jednak wyróżniania nazwiska osób odpowiedzialnych za uwolnienie Polski spod jarzma zaborców. Potem zrezygnowano z dnia wolnego o pracy, a sekretarze sprytnie wykorzystali bliskość czasową rewolucji październikowej (7 listopada), by odtąd organizować parady z okazji tejże szacownej rocznicy.

W okolicach 50. rocznicy wyzwolenia Polski, władze ludowe zaczęły przekonywać, że wyzwolenie możliwe było wyłącznie za sprawą ludowych mas. W okolicach 60. rocznicy istniała już silna opozycja, którą do działania napędzał dodatkowo fakt wybrania Polaka Karola Wojtyły na Polaka. Mimo tworzenia przez władzę obchodów w duchu ludowym, pojawiało się coraz więcej nieżelaznych manifestacji. Gdy do głosu doszła Solidarność, święto obchodzono trochę „półgębkiem”.

W czasie 70. rocznicy ludowa władza powoli dawała za wygraną. Potem komunizm upadł, a obchody zaczęły kojarzyć się ze zmianą wart przy Grobie Nieznanego Żołnierza transmitowaną w telewizji. A potem ni stąd, ni zowąd pojawiły się twory w postaci Marszu Niepodległości. Twory, bo to zjawisko zainicjowały środowiska silnie nacjonalistyczne. Na przestrzeni ostatnich 10 lat mieliśmy szansę zobaczyć cały wachlarz dziwnych zjawisk, które zachodziły podczas marszu. Zamieszki, kostka brukowa zaprzeczająca teorii grawitacji, ksenofobiczne wyzwiska, latająca między głowami uczestników marszu, spalona tęcza, spalone flagi, przepalone bezpieczniki. W bardzo dziwną i niepokojącą stronę zaczął skręcać patriotyzm Polaków.

Bardzo lubię swoją polskość.

Nigdy nie czułam z jej powodu jakiegokolwiek dyskomfortu, choć nie napawa mnie jakąś przesadną dumą. Gdyby tak głębiej się zastanowić, to została mi ona dana przypadkowo, niemniej skoro już istniejemy obie: ja w niej, a ona we mnie, to staram się ją rozwijać i zgłębiać. Historia kraju zawsze była dla mnie ważna. Wzruszam się, gdy ktoś ładnie proklamuje polskość – w wysublimowany, elegancki sposób. Nie uważam, żeby polskość była rzeczownikiem, który wyklucza, wręcz przeciwnie – brata. Bo polskość to dla mnie gościnność, otwartość, zastawione suto stoły, gdy przyjeżdża gość zza granicy, naleweczki, rodzinne spędy w pozytywnym tego słowa znaczeniu. I cieszę się, gdy mogę obchodzić 11.11 w jakiś fajny sposób. Jako człowiek pełny miłości, w którego żyłach płynie ciepła, różana marmolada, nie godzę się na agresję i przemoc, na nienawiść i wyzwiska. Dlatego poniżej przedstawię moje pomysły na spędzenie Dnia Niepodległości. Są one na tyle bezpieczne, że można aplikować je sobie częściej niż raz do roku.

5 nietypowych sposobów na spędzenie Dnia Niepodległości

1) Kup i przeczytaj książkę polskiego autora – tyle cukierków ostatnimi czasy znalazłam w księgarniach. „Turysta polski w ZSRR” Juliusza Strachoty, „Pokochawszy” Lucyny Kirwil i Jerzego Bralczyka, „Z polskiego na nasze” Barbary Magierowej i Antoniego Kroha. Dowiedz się o co chodziło tej całej Tokarczuk i dlaczego dostała Literackiego Nobla. Z waszych polecajek warte uwagi są: „Emigracja” Malcolma XD, „Czarni” Pawła Reszki, „Obłęd” Justyny Kopińskiej, „Bunrków nie ma” Tonego, „Stramer” Mikołaja Łozińskiego, „Nie radość” Pawła Sołtysa, „Rzeczy, których nie wyrzuciłem” Marcina Wichy, a także twarde klasyki polskiego reportażu autorstwa Ryszarda Kapuścińskiego: „Jeszcze dzień życia”, „Wojna futbolowa” czy „Cesarz”. Możesz też nadrobić lektury, których nigdy nie dałeś rady zmordować.

2) Dowiedz się czegoś o Polsce– pójdź do muzeum, galerii sztuki, teatru lub kina. Wiele instytucji kultury organizuje dedykowane świętu koncerty, wystawy, eventy. Poznaj jakiś autorów spoza kanonu szkolnego. Spróbuj się dowiedzieć jak to faktycznie było z tym Powstaniem Warszawskim. Dowiedz się co nieco o polskim ruchu robotniczym, okrągłym stole, obecnym składzie rządu. Świadomość jest dalece bardziej istotna niż wszystkie inwektywy świata rzucane pod adresem wyimaginowanych wrogów.

3) Idź na crossfit– mój ojciec jest profesorem nadzwyczajnie nadzwyczajnym, który ukuł swoją przewodnią myśl filozoficzną: jeśli wszystko jest źle – idź na crossfit. Jeśli boli cię głowa – idź na crossfit. Jeśli masz grypę – idź na crossfit. Jeśli… no myślę, że załapaliście. Znalazłam fajne wydarzenie, które organizuje warszawski klub crossfitowy: „HERO WOD na Dzień Niepodległości”. Klubów organizujących to wydarzenie jest z roku na rok coraz więcej. Poza tym nie musisz ćwiczyć crossfitu (tylko nie przyznawaj się do tego mojemu tacie).

W całej Polsce organizowane są różne fajne sportowe inicjatwy: maratony, krótkie biegi, trasy nordic walking, rajdy rowerowe czy … morsowania. Dlaczego tak? Bo naród nie jest jakimś tytanowym, ukutym, zimnym i sztywnym pojęciem z pogranicza abstrakcji. Naród to ludzie. Ojczyznę tworzą ludzie. I to z nimi będziemy kształtować przyszłe lata w tym kraju. Więc warto z nimi dobrze żyć, bo razem można więcej.

4) Weź rodzinę lub przyjaciół na obiad do lokalnej knajpki.Idźcie razem. Jeśli mieszkasz w małej miejscowości – także! Patriotyzm to nie jest nienawiść do inności. To nie jest nienawiść. To działanie na rzecz swoich. Fajnie, jeśli na co dzień robisz zakupy w lokalnych sklepach, jesz polskie produkty i używasz ich w swoim domowym gospodarstwie. W ten wyjątkowy dzień idź z najbliższymi – rodziną i przyjaciółmi do restauracji. Spędźcie ten czas razem, bo – patrz pkt. 2. A pieniądze zostaną w kraju i będą budować naszą gospodarkę.

5) Zaangażuj się w coś – mam na myśli akcje społeczne. Zaopiekuj się pieskami w schroniskach, pomóż seniorom z pobliskiego domu starców, zostań wolontariuszem Szlachetnej Paczki, Akademii Przyszłości, Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

W ramach tego miejsca w Internecie zajmuję się prawem, feminizmem, socjologią i etyką. Wkręty metryczne to moja gorąca miłość. Ostatnio jara mnie historia polskiej kolei i prowincjonalnych ruchów robotniczych. Moim wielkim marzeniem jest odwiedzić wszystkie kraje byłego ZSRR. Więcej o mnie przeczytasz w zakładce o tajemniczo brzmiącej nazwie "o mnie".

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Do góry