Ej mała, fajna z ciebie świnia – molestowanko seksualne nasze powszednie.

Wkurwiam się za każdym razem jednakowo zapalczywie, gdy słyszę o kolejnej osobie, która padła ofiarą molestowania seksualnego. Do szału mnie doprowadza, gdy kobieta nie zgłosi nigdzie faktu nagabywania jej i okradania z intymności odpowiednim służbom. Nie mogę patrzeć jak bagatelizuje się kwestię molestowania w społeczeństwie, jak szydzi się z akcji wymierzonych przeciwko niemu. Można szydzić z akcji budowania domów ocieplanych importowanymi z Niderlandów do Nowej Zelandii konopiami włóknistymi, bo jest to tak irracjonalne, że o matko, ale kwestia naruszania cielesnej bariery i seksualnej integralności jest problemem palącym, nieprzejaskrawionym. Seksualność to jedna z fundamentalnych kwestii, które definiują nas jako człowieka. Naruszenie tej bariery to dokładnie to samo, co danie komuś w mordę. Czy złamałeś komuś nos, czy próbowałeś rozbierać, gdy ta osoba tego nie chciała, jesteś takim samym skurwielem.

Molestowanie do wymysł feministek

Akcja „me too” miała wiele przeciwników. Wiele osób obawiało się, że „nie będzie można już podrywać”. Dla mnie ta obawa jest tak irracjonalna i tak niemożliwie głupia poprzez zbagatelizowanie granicy między molestowaniem a podrywaniem, co przyrównaniem seksu do gwałtu, deszczu do nawałnicy czy smutku do depresji. Możesz nawet zastosować ten sam zestaw czynności wymierzonych w kierunku tej samej osoby, ale w zależności od wielu czynników, jak choćby okoliczności otaczających, zgody biernej w procesie podrywania strony, ilości wypitego alkoholu czy osób was otaczających, podrywanie może łatwo stać się molestowaniem seksualnym.

Jak jest nawałnica, to w sumie też tylko pada deszcz i wieje wiatr, nie? Tylko kurwa trochę mocniej.

Tak samo jest z podrywaniem i molestowaniem seksualnym. Jeśli jesteś natarczywy, osoba ci się wyraźnie opiera, a ty mimo wszystko nadal w to brniesz, to wtedy mamy do czynienia z molestowaniem. I każdy normalnie myślący człowiek powinien w tym przypadku granicę stawiać w mniej więcej tym samym miejscu. I kropka.

Molestowanie zazwyczaj przybiera dość spektakularne formy, dotyczy relacji bardziej zewnętrznych, często takich o hierarchicznej strukturze. Wtedy mamy skandalik, szefa wykorzystującego pracownicę, Oscara Wildsteina obmacującego wschodzące gwiazdy Hollywood, czy molestowanie seksualne w strukturach Parlament Europejskiego, o którym ostatnio głośno. Tylko co w sytuacji, gdy molestowanie pojawia się w stosunkowo bliskim otoczeniu, dotyczy znajomych czy rodziny? Wychodzi od człowieka, który zawsze był spoko, którego lubiłeś, szanowałeś? Jak mnie wkurwia to, że nie można powiedzieć głośno. Jak mnie wkurwia, że ludzie, których na chwilę zaślepia jakaś chora fantazja, potrafią niszczyć relację, którą budowali przez wiele lat. Czy ta relacja w ogóle istniała, czy od początku, przy każdym spotkaniu, każdym piwie razem wypitym on myślał tylko o tym, jakby cię wziął i na ile sposobów?

A ty, a ty, niedobrzelcu!

Kobiety choćby stanęły na rzęsach, choćby zarabiały na równi z facetami, choćby rzeczywiście partnersko wychowywały z mężczyznami dzieci, zajmowały się z nimi domem fifty-fifty, nigdy, powtarzam NIGDY nie będą równorzędnym członkiem społeczeństwa. Nigdy nie będą traktowane do końca serio, nigdy nie będą mogły wyjść na piwo z kolegami bez podtekstów seksualnych. Co więcej – zaryzykuję stwierdzenie, że one wcale nie chcą być równe. Nie chcą, żeby traktować je z szacunkiem. Ostatnio przepadłam w odmętach Youtube\’a i oglądałam gościa, który komentował jakiś serial produkcji Polsatu, w którym jedna gorąca singielka miała po randce z trzema panami stwierdzić, który z nich jest singlem. Tylko ich spotkania wyglądały bardziej jak łososie tarło, niż jak randka cywilizowanych ludzi. Co więcej, na wszystko patrzyły schowane w szafie partnerki rzeczonych panów. W serialu o ograniczeniu wiekowym +12 można sobie swobodnie obejrzeć niezłe preludium do filmu dla dorosłych.

Ale nie wybiegajmy tak daleko w świat abstrakcji i telewizyjnych programów. Spacerując ostatnio z psem uliczkami poznańskiego parku miałam okazję przyjrzeć się doprawdy osobliwej sytuacji – otóż samiec, chcąc pokazać, jaką akuratną świnię upolował, zamiast zwyczajowego gestu łapania za rękę, wykonał prawdziwie samczy odruch i trzymał swoją lochę z pośladek. Bardzo chciałabym, żeby ta cała sytuacja dotyczyła osobników polskiej białej zwisłouchej [rasa świni], aniżeli przedstawicieli rzekomo najwyżej usytuowanego w drabinie ewolucji gatunku ludzkiego. Abstrahując już od kwestii praktycznych i logistycznych tego rozwiązania, zastanawia mnie jak kobiecie nie było wstyd być prowadzoną niczym zwierzę, publicznie obmacywaną po swojej intymnej części ciała?Następnym razem wyjdzie na niedzielną przebieżkę z ukochanym trzymającym ją za pierś? A może zawlecze ją do parku za włosy? Jeśli ty sama nie postawisz granic i nie będziesz wymagać szacunku, to nie licz, że ktoś bezinteresowanie ci go okaże. Bo ludzie są z natury mało bezinteresowni.

Yyyyyyyyyyyyyyyy…

O ile po końskich zalotach w umyśle napastującego zostanie tylko „eeeeeee, no trudno”, to ofiara będzie to pamiętała bardzo długo. Będzie czuła do siebie wstręt, będzie palić ją skóra i nachodzić ją będzie ochota na wymioty. Będzie zachodzić w głowę co zrobiła nie tak i wymyśli milion wymówek, dla których napastnik posunął się bliżej czy dalej w ich relacji. Będzie czuła się winna. I będzie jej wstyd. A temu skurwielowi nie będzie wstyd nawet przez pół sekundy.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że często gęsto otoczenie, zwłaszcza bliskie wie. Widzi. Widziało. Było przy tym. I nic nie zrobiło. Nie zareagowało. Nie kazało przestać. Nie dało w mordę. I choćby to otoczenie było bliskie, tak bliskie że powinieneś czuć się bezpiecznie i komfortowo, to nikt nie zrobił nic, żeby cię obronić. W dupę z takim otoczeniem. I zostajesz kolejną jednostką statystyczną, kolejnym punkcikiem na niemierzalnej skali niezgłoszonych naruszeń. I nic nie możesz z tym zrobić. Ta bezradność piecze bardziej niż ręce napastującego na twoich udach.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *