Polski rap i jego romans z nacjonalizmem

Marsz Niepodległości, Warszawa, 2019, fot. R.Miernik
Marsz Niepodległości, Warszawa, 2019, fot. R.Miernik

Krótka historia rapu

Rap jako styl wykonawczy w muzyce, tudzież odrębny gatunek, podobno swoje korzenie ma w kulturze afrykańskiej, gdzie lokalni szołmeni opowiadali swoje historie, spostrzeżenia i odczucia względem otaczającej ich rzeczywistości, często w formie rymowanych, posiadających poetycki sznyt tekstów, wyśpiewywanych i recytowanych do dźwięków pochodzących z prostych instrumentów perkusyjnych. Wraz z migracjami ludności afrykańskiej do Ameryki Północnej, rap zaczął pełzać po świecie i czerpać z dorobku kulturowego zastanego w różnych częściach globu.

Ameryka była żyznym gruntem dla jego rozwoju, gdyż spotykali się tam nie tylko ex-mieszkańcy Afryki, ale także wiele innych nacji, co stworzyło znakomity mikroklimat dla kształtowania się nowego gatunku muzycznego. Najczęściej opowiadał on, tak jak w swojej pierwotnej postaci, o spostrzeżeniach skorelowanych z procesami zachodzącymi w społeczeństwie, a także własnych, wewnętrznych doświadczeniach o zabarwieniu emocjonalnym. W amerykańskim rapie często pojawiały się wątki związane z dyskryminacją, wyrzucaniem kumulowanej przez lata frustracji mniejszości narodowych i etnicznych w „białych” Stanach, wykluczeniem oraz ciężką sytuacją ekonomiczną mieszkańców amerykańskich gett. To były lata 70. XX w.

Rap początkowo będący muzyką klas najbiedniejszych, stopniowo zaczął przenikać do mainstreamu. Dwadzieścia lat później na rapową scenę wkroczą już treści mocno ukonstytuowane w środowiskach gangsterskich, choć nie zabraknie tam jednostek, które będą chciały wyłamywać się z tego ciężkiego kanonu i wpuszczać do dość hermetycznego środowiska trochę więcej powietrza.

Współcześnie rap wkroczył na wiele ciekawych ścieżek. Twórcy tego gatunku nie noszą już brzemienia grupy wykluczonej i dyskryminowanej, co więcej – często budują gigantycznych rozmiarów kariery, co powoduje dynamiczny przeskok z najniższych warstw społecznych do zamożnych kręgów populacji. A więc i tematyka rapu diametralnie się zmieniła: często pojawiają się tam wątki kontrowersyjne, chełpliwe, wręcz butne, związane z wysokim poziomem życia na jakim żyje dany twórca.

Wędrówka rapu przez kraje i kultury

Im dalej w ciemny las globalizacji, tym szybciej rap zaczął rozprzestrzeniać się po całym świecie. Po drodze pojawiały się kolejne jego odłamy, jego fuzje z innymi gatunkami muzycznymi i romanse z lokalnymi tendencjami artystycznymi. Myślę, że nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że każdy kraj wyrzeźbił sobie – z tego bezsprzecznie wdzięcznego i szalenie plastycznego surowca – własny, indywidualny kształt. Polska również mocno pozwoliła rapowi wniknąć do swojej kultury, zwłaszcza tej okresu post-transformacyjnego.

Polskie środowisko potrzebowało rapu. Stanowił on idealną przeciwwagę pośród rzewnych ballad div polskiej sceny muzycznej lat 90. XX w., cięższych rockowych, antysystemowych nut, czy disco polo, które szturmem zdobywało listy przebojów w tamtym czasie. Królowe sceniczne zdobiły salony, Boys zabawiało podczas potańcówek i dyskotek, a Kazik był głosem działaczy opozycyjnych z lat 80. Nie było więc sposobu na to, by wyrazić siebie, będąc dorastającym, młodym człowiekiem – dopiero bity i kompletnie pusta przestrzeń artystyczna, wreszcie dawały tę możliwość. To ciekawe zjawisko, mając na uwadze, że rap był gatunkiem na wskroś buntowniczym, a dziś stanowi jeden z najważniejszych elementów składowych muzycznego mainstreamu.

Rap lat 90. to w dużej mierze opis życia na olbrzymich osiedlach, pełnych szarych blokowisk, papierosowego dymu i dużej dozy rozczarowania rzeczywistością ówczesnych czasów, które miały być manną z nieba dla umęczonych komunistycznym ciężarem Polaków. Pod koniec lat 90. XX w. rap, za sprawą Liroya, Paktofoniki czy Molesty, zyskał status pełnoprawnego gatunku muzycznego, który zaczął z dużą prędkością rozwijać się i krzyżować z innymi rodzajami muzycznymi, tworząc coraz to ciekawsze i bardziej egzotyczne fuzje. Jednak oprócz dynamizującego galopu gatunkowego, możemy dopatrzeć się także zalążków nacjonalistycznego rapu, z którym zderzamy się dziś – w 2020 roku.

Początki w Polsce

Gdy rap raczkował w ogólnopolskiej kulturze, motyw narodowości pojawiał się – z dzisiejszego punktu widzenia – w zaskakująco satyrycznych i autoironicznych wcieleniach, czego przykładem jest „To my Polacy” z 2003 roku, w wykonaniu 52 Dębiec z udziałem Ascetoholix:

Polak Cię okradnie, Polak Cię dopadnie
Polak nie popuści, gorsi to są tylko Ruscy
Mamy tu Meksyk o jakim nawet nie śnisz
Wierz mi to świat trzeci ale lubię własne śmieci

Wybuchowy romans patriotycznego wątku przewodniego z samplami, rozpoczął się wraz z pierwszą falą potransformacyjnej emigracji zarobkowej. Funky Polak w 2007 roku wypuścił utwór pt.: „Pamiętaj”, w którym opowiadał o realiach życia polskiego emigranta, który miał spełnić swój american dreamz magiczną zieloną kartą w portfelu. Niestety, warunki okazały się być rozczarowujące i niezwykle surowe:

Z naklejkami „made in Poland” na czole, żałosne realia i smutne spojrzenia sprzątaczek wysiadających z vana.

Utwór zawiera dużą dozę nostalgii za minionymi latami i tęsknoty za ojczyzną, rodziną, przyjaciółmi. Jednak w tym utworze brak jest przejawów nacjonalizmu – to po prostu mocne zdanie o fizycznym zmęczeniu, psychicznym nacisku i chęci zachowania swojej polskiej tożsamości w obcym kraju.

Ten wątek przewijał się później w wielu utworach. Wzmacniały go utracone nadzieje Polaków, które mieli w związku z wejściem Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku oraz kryzys gospodarczy, który przypadł na lata 2007-2009. Emigracja Polaków wzrosła niemal dwukrotnie w stosunku do 2004 roku. Trzeźwa ocena słabej sytuacji gospodarczej Polski znalazła odzwierciedlenie w utworze „Za granicami kraju” grupy Chiwas&Nowator, w którym twórca wytyka trudności związane z normalnym utrzymaniem i życiem w Polsce, obietnicami polityków bez pokrycia. Występuje tu silny motyw solidarnościowy i duży nacisk na polską tożsamość narodową:

dla Polaków za granicą których jest obecnie pełno
niech trzymają się kieszeni funty dolary i euro
do zobaczenia : do usłyszenia w twoich stronach
tymczasem ta muzyka od nas dla was w waszych domach

W bardzo podobnym tonie utrzymany jest utwór „Sentyment do MG” autorstwa Staniora Stańczyka, rapera z Kielecczyzny, stworzony w 2012 roku. Dotyczy jednej z podkieleckich miejscowości, z której pochodził. On również zdecydował się na wyjazd za granicę w celach zarobkowych i tak samo jak Funky Polak, nie odwoływał się w swoim utworze do jakiejkolwiek ksenofobii i rasizmu. Co więcej, pokusił się o krytyczną ocenę lokalnego społeczeństwa. Nostalgia jest niezwykle silną emocją i często bierze górę nad racjonalnością, jednak w tym przypadku sentyment zrównoważył się z trzeźwym spojrzeniem twórcy:

Miasto Grzejników – absurd na skalę Europy

na dragi i alko zawsze tutaj był popyt

mało kto do roboty chodził, bo jej zabrakło

od kiedy 9 na 10 zakładów upadło

Jeszcze jednym przykładem podobnego podejścia do tematu jest utwór formacji Gwardia Holandia z 2013 roku, w którym wyraźnie powtarza się wyżej wskazany motyw krytycznego obserwatora:

każdy ojciec i matka chce

by dzieciom lepiej się żyło

wyjeżdżają opuszczają ukochany kraj

wielu chciało by w nim zostać

niestety to nie raj jestem obserwatorem

dobrze wiem co się dzieje

Wpływ sytuacji politycznej na kierunek rapu

Jednak w międzyczasie rap z przewodnim wątkiem tęsknoty i szacunku do ojczyzn zaczął zmierzać w coraz bardziej mrocznych kierunkach. Migracje ludności zaczęły postępować na niespotykaną jak dotąd skalę. Sytuacja na Bliskim Wschodzie zaczęła się komplikować – amerykańskie wojska zaczęły wycofywać się z Iraku, a w siłę rosła organizacja terrorystyczna, tzw. Państwo Islamskie, która zwiększyła częstotliwość ataków terrorystycznych. W tym czasie dżihadyści prowadzili też szeroko zakrojoną ofensywę w Syrii. Wojna w tym rejonie świata była nie tylko krwawa i pozbawiona jakiegokolwiek humanitaryzmu, ale także spowodowała, że w mniejszym, lub większym stopniu zaczęły się w nią włączać państwa europejskie, np.: Rosja, która współpracowała z syryjskim reżimem, czy Francja i Wielka Brytania, które wyraziły solidarność z działaniami wojsk tureckich.

Bardzo wiele Europejczyków zaciągnęło się w tamtym czasie do szeregów Państwa Islamskiego, a działania terrorystyczne grupy zaczęły stawać się coraz bardziej powszechne na terenie krajów starego kontynentu. W 2013 roku mamy także do czynienia z ukraińskim kryzysem, który spowodował, że Ukraińcy zaczęli masowo opuszczać swój kraj w poszukiwaniu pracy zarobkowej. Od 2010 do 2015 roku, ich liczba w Polsce wzrosła niemal pięciokrotnie.

Druga dekada XXI w. to trudny i niebezpieczny czas. Po latach względnego spokoju, znowu pojawiają się zamachy terrorystyczne, które paraliżują Europę. W samym Paryżu w latach 2016-2018 miało miejsce 5 takich zdarzeń. Jednym z najbardziej znamiennych był atak na tygodnik satyryczny Charlie Hebdo, który zorganizowali islamscy ekstremiści. Stali oni również za zamachami w Nicei, Berlinie, Manchesterze, Brukseli, Orlando, Katalonii, Sztokholmie, Nowym Jorku i Londynie. Mimo, że Polskę szczęśliwe omijały tego typu dramatyczne wydarzenia, to mimowolnie została ona włączona do frontu działającego przeciwko Państwu Islamskiemu, m.in.: za sprawą śmierci polskiego kierowcy ciężarówki, którego zamordowali terroryści, a którego samochód posłużył im do zorganizowania zamachu na jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie.

Wówczas dramatycznie wzrosła niechęć do wyznawców islamu, a środowiska narodowe rozpoczęły proces zniechęcania obywateli do krajów innych niż Polska, utożsamiając wszystkie nieszczęścia ze wstąpieniem do Unii Europejskiej. Nastroje pogorszyła jeszcze fala napływających migrantów, uciekających przed wojną w Syrii. Europa nie mogła poradzić sobie z masą ludzi, która bez żadnej kontroli, napływała do nadmorskich miast Włoch i Grecji. Kraje unijne podjęły decyzję o rozlokowaniu imigrantów po europejskich państwach, jednak spotkało się to ze znaczącym sprzeciwem, m.in.: Polaków. Powodem tego był między innymi fakt, że przybysze byli wyznawcami islamu, który tak przerażał mieszkańców Polski.

Marsz Niepodległości, Warszawa, 2019, fot. R.Miernik
Marsz Niepodległości, Warszawa, 2019, fot. R.Miernik

Od miłości ojczyzny, do miłości toksycznej

Po tym krótkim streszczeniu wydarzeń ostatnich lat, o wiele prościej jest nakreślić tło, na którym zaczęła powstawać muzyka nacjonalistyczna. Polacy żyli w wielkiej obawie o swoje zdrowie i życie, a także zdrowie i życie bliskich, którzy przebywali ówcześnie na emigracji zarobkowej. Ukraińcy zaczęli pojawiać się w wielu dotychczas, „typowo polskich” sektorach pracy, co również nie podobało się polskim obywatelom. W międzyczasie płace na Zachodzie i w Skandynawii doszły do tego poziomu, że wyjazd nie był już aż tak mocno atrakcyjny dla pracowników z Polski. Dodatkowo część Polaków zaczęła przeciwstawiać się polityce europejskiej, która niejednokrotnie krytykowała Polskę za brak ustawodawstwa w sprawie osób LGBTQ+, była organem odwoławczym stojącym ponad właściwością polskich sądów i orzekała w sposób niezgodny z przepisami polskiego prawa oraz „polskiej tradycji”.

Rap patriotyczny, a właściwie nacjonalistyczny, nosi w sobie ogromny ładunek agresji i przemocy. Wuem Enceha w utworze z 2012 roku pt.: „Zero tolerancji”, z głosem pełnym strachu i nienawiści recytuje co następuje:

Czerwone kurwy spłoną,

do tego dodaj antifę

Karmcie się HIV-em,

karmcie się również AIDS-em,

Mordy zawsze obite,

kurewskie lewackie z pejsem 

Faszyzm nie przejdzie?

Nie przejdzie – przebiegnie

Aż każda ciota zejdzie

i pedalskie dupsko pęknie.

Wuem Enceha w swojej twórczości bardzo wiele razy odnosi się do elementów polskiej historii, głównie z czasów II wojny światowej oraz późniejszych lat PRL-u. W utworze „Pamięć uświęcona zniczem” odwołuje się do postaci takich jak: powstańcy, ochotnicy do Auschwitz, żołnierze wyklęci, a także całych formacji tj.: Narodowych Sił Zbrojnych oraz Armii Krajowej. Oprócz okazywania respektu wobec osób walczących za Polskę, tak jak wielu twórców nacjonalistycznego rapu, negatywnie wypowiada się o strukturach władzy Polski Ludowej:

Gdy pachołki Moskwy idą w ogień,

struktury UBecji Pseudopatrioci,

ZOMO – na ryj kaganiec Tym,

co „katastrofą narodową” nazwali Powstanie!

Jest tutaj również mocno widoczny sposób oceny zdarzeń historycznych – bardzo konkretny, charakterystyczny dla konserwatywnych środowisk. Postrzegają oni Powstanie Warszawskie, mimo że stłumione i rozpędzone w krwawy i brutalny sposób, opisywany przez historyków jako „klęska i błąd” za jeden z największych sukcesów polskiej armii.

Twórców charakteryzuje mocna więź z konstruktem ojczyzny – są gotowi do walki o nią nawet w dzisiejszych realiach, co samo w sobie jest cechą raczej pozytywną i zasługuje na aprobatę.

Czy to młodzi, czy to starzy

– krew przelana za Ciebie, Warszawo!

Byłoby dziś tak samo,

gdybym miał iść.

W niemal identycznym tonie utrzymana jest twórczość rapera o pseudonimie Medium, jednak skupia się on nieco bardziej na opisie obecnej sytuacji kraju oraz krytyce rządu, struktur unijnych i kwestii ideologicznych, które dominują w nurcie debaty europejskiej: aborcji, eutanazji, tolerancji dla środowisk LGBT, GMO czy szczepionek. W utworze „Rząd dusz” (2012) daje on upust swojej frustracji związanej z polityką europejską oraz mocno wyraża swoją niezgodę na globalizację, europeizację, prawną unifikację i laicyzację Polski.

Jednym z najbardziej popularnych zespołów, który wszedł w tematykę patriotyczno-nacjonalistyczną jest Firma, która w 2011 roku wydała piosenkę „Honor i ojczyzna”. W swoim utworze sprzeciwiają się oni systemowi i polityce polskiego rządu oskarżając go o liczne przestępstwa finansowe i manipulacje. Posługują się argumentami militarystycznymi i przemocowymi:

Rząd tłumaczy się z wszystkiego

stekiem śmiesznych banałów

W miedzy czasie ktoś zawalczy

o wolność dla pedałów

Pod ścianą was zostawić

za samą zdradę

Jednak kto by miał to zrobić

jak stoicie ponad prawem.

W twórczości Kamela przewija się rasizm, ksenofobia, islamofobia, homofobia i skrajny nacjonalizm i jak w poprzednich utworach, pojawiają się nawiązania historyczne do wojny i PRL. W utworze „Zwariował świat” z 2012 roku ukazuje Polskę jako „ostatni bastion normalności”, który nie daje się ugiąć pod naporem europejskich poleceń. Przekaz piosenki jest bardzo agresywny i nawołuje do nienawiści:

Z miejsca gdzie zaraz zidiocieje reszta Europy

gdzie pedagodzy – cioty

wkrótce zabronią nam śpiewać Roty.

Liczne wątki historyczne i nieustannie obecny temat walki za ojczyznę oraz martyrologia narodu polskiego to także znak rozpoznawczy kolejnego twórcy nurtu rapu patriotycznego – Maximusa, który w 2013 roku stworzył „Kocham cię, Polsko!“:

Zatracona po trzech rozbiorach musiałaś konać,

była ona silna za Jagiellona,

Unią połączona Litwa oraz Korona,

jej ból po potopie, wdrożony w krwioobieg,

[…} oddajcie honory tym, którzy polegli

Tak samo KCzZ w „Dumnym z pochodzenia“ z 2012 roku deklaruje gotować do walki o niepodległość i wolność kraju: 

Nie oddamy tego,

będziemy walczyć do końca.[…]

Chcieli nas zniszczyć,

chcieli nasz zgładzić.

Nie dali rady i nie dadzą rady.

Polski rap a działalność Państwa Islamskiego 

Wszystkie te utwory powstały w momencie największego kryzysu gospodarczego w Polsce i Europie. Kolejne piosenki, które przedstawię pochodzą już z nieco późniejszego okresu: największej i najbardziej brutalnej aktywności Państwa Islamskiego i początku kryzysu migracyjnego. Raper o pseudonimie Basti, na tle wydarzeń z lat 2015-2016 przekazuje swojego rodzaju konserwatywny manifest do obywateli polskich, aby ratować Europę i Polskę przed „zgubnym wpływem dżihadystów”:

Europa umiera,

pada na kolana

Za zamachem zamach,

ból, cierpienie,

ludzki dramat, trauma.

Polska ponownie ma przyjąć pozycję europejskiego „przedmurza chrześcijaństwa”. W utworach patriotycznego rapu ciągle przewija się wątek oblężenia, inwazji i wojny:

już od dawna trwa inwazja […]

Oni sobie nie poradzą,

nie wygrają tej wojny

To początek końca,

zaleją ich islamskie hordy.

Twórca opisuje w sposób subiektywny ówczesne jemu wydarzenia: Zamachy, strzelaniny, wysadzanie się w powietrze Patrole Szariatu w getcie. Ile tego jeszcze? W utworze „88 mila“ występują przemocowe rozwiązania, charakterystyczne dla działań wojennych, np.: palenie tęczy.

Niezwykle ważny element rapu patriotycznego to wyznanie wiary w katolickiego boga. Ten wątek przewija się niemal w każdym utworze. Archetyp prawdziwego Polaka jest zatem utożsamiany z białym, heteroseksualnym mężczyzną, katolikiem, który wyznaje bardzo konserwatywne wartości i zasady. Basti w utworze „Obudź się Polsko“ z 2015 roku pokazuje swoje przywiązanie do wiary poprzez parafrazowanie chrześcijańskiego dekalogu:

Które z przykazań zechciał wziąć

Nie kłam, nie kradnij, wiernym bądź

Czcij ojca swego, matkę swą

I nie zabijaj to największe zło. 

Jednak w innym swoim utworze wykrzykuje jak mocno jest przepełniony nienawiścią i skory do największego poświęcenia dla ratowania ojczyzny przed zatraceniem w „lewackich“ wartościach i z dużym uznaniem wypowiada się o dokonaniach eskadry lotnictwa myśliwskiego Dywizjonu 303 w bitwie o Anglię, gdzie:

Nie było na Nich mocnych w powietrzu
Byli najlepsi w Bitwie o Anglię, kosili szkopów aż miło
 

Co jeszcze charakterystyczne dla zabiegu modlitewnej parafrazy, to to, że Basti jako twórca konserwatywny posiada pewnego rodzaju, społeczne przyzwolenie na korzystanie z dorobku kultury chrześcijańskiej i może żonglować postaciami biblijnymi i sentencjami modlitewnymi na własny użytek, co nie jest tak oczywiste w przypadku twórców z nurtu liberalnego: „Pan nie jest moim pasterzem” Marii Peszek wywołał skandal i oburzenie prawicy. Powoduje to wrażenie, że patriotyzm jest zarezerwowany, przejęty, a wręcz zagrabiony dla osób o konserwatywnych i prawicowych zapatrywaniach, zaś lewicujący artyści nie mają prawa i nie są godni, aby sięgać po tego rodzaju świętości, co z kolei implikuje, że w kwestii wartości są ludzie bardziej i mniej godni, lepsi i gorsi.

Tytułem końca warto przyjrzeć się jeszcze jednej tendencji twórców tego nurtu, który może być nieco pominięty: mianowicie chodzi tu o pisownię. Twórcy często, aby wyrazić swój sprzeciw wobec jakiegoś zjawiska lub grupy osób, używają małych liter tak, gdzie ogólne zasady języka stanowią, że należałoby użyć dużej litery. To zabieg czysto deprecjonujący, który ma na celu pokazać jakim brakiem szacunku darzy swojego adresata nadawca informacji, np.: Basti w swojej twórczości pisze „afryka” z małej litery, choć to nazwa kontynentu. Z kolei swój szacunek wyraża użyciem dużych liter w przypadku „Żołnierzy Wyklętych” czy ogólnie ujętych „Powstańców”.

Marsz Niepodległości, Warszawa, 2019, fot. R.Miernik
Marsz Niepodległości, Warszawa, 2019, fot. R.Miernik

Patriotyczne utwory w rapie nie są zjawiskiem odosobnionym

– gromadzą coraz większe grupy zwolenników i sprawiają wrażenie, jakby próbowały rywalizować między sobą w tworzeniu coraz bardziej brutalnego i agresywnego przekazu, który ma na celu poniżyć grupy, z którymi nie sympatyzują twórcy. Twórczość z tego nurtu jest mocno przemocowa i posiada wiele elementów militarystycznych: odwołuje się do historii polskiej tradycji walki o niepodległość, często sięga po wątki martyrologiczne, nie stroni od wyliczania krzywd, jakie „polski patriota” chciałby wyrządzić „swoim wrogom”. W niemal każdym utworze widać podział na „my i oni”, który od razu wskazuje kto jest krystaliczny, a kogo należy zgładzić, bo co do zasady rap patriotyczny dedykowany jest „normalnym, myślącym ludziom“, co na podstawie zasady kontrastu sugeruje, że „ci drudzy“ są „nienormalni i niemyślący“.

Często spotykany jest wątek obrony życia i przestrzegania zasad katolickiego dekalogu w kwestii nie pozbawiania innych ludzi życia. Jest to jednak element nad wyraz elastyczny, bo w niektórych sytuacjach „zabijanie jest największym złem” jakiego można się dopuścić, chyba że wyrzyna się „szkopów”, to wtedy jest dobra i taka zbrodnia nie tylko ma pozytywny wydźwięk, ale wręcz nobilitujące właściwości.

Nieodzownym elementem twórczości patriotycznych raperów jest nawiązywanie do religii katolickiej – w niektórych przypadkach nosi ono wręcz znamiona ekshibicjonizmu. To walka jednostek, które nie godzą się z systemem, który godzi w ich indywidualne wartości.

Większość patriotycznych raperów posiada doświadczenie emigracji i rozłąki z rodziną i ojczyzną, co może stanowić przyczynę tak mocno zorientowanej na kraj postawy. W wielu utworach nawiązują do organizacji narodowo-radykalnych i nacjonalistycznych partii politycznych takich jak NOP czy ONR. Twórcy patriotyczni często utożsamiają się z żołnierzami, którzy przed laty walczyli o Polskę. Uważają się za ich potomków i jednostki wybrane, które zwalczać będą całe – w ich ocenie – zło tego świata: „my walczymy o swoje, jak przed laty bohaterzy“ [WUEM ENCEHA – Siewca chaosu].

Zasadniczego zagrożenia dla świata upatrują w islamie, co ciekawie koreluje z faktem, że za koniec cywilizacji i świata uznają wyłącznie zagładę religii katolickiej, nie zaś zagładę ludzkości w ogóle. Sztuka zawsze była środkiem emocjonalnej ekspresji i tak jest również w tym przypadku, ale co najmniej niepokojące są te wykrzykiwane w amoku i frustracji nienawistne emocje i wściekłość na wyimaginowanego wroga.

I tu moje zdanie.

Mam poczucie, że z nacjonalistycznym rapem jest tak, jak z filmikami z wyciskaniem wągrów: jest to w jakiś sposób pasjonujące i ciekawe, ale wiesz też, że jest mocno pokurwione i ciężko byłoby ci się wytłumaczyć, dlaczego to oglądasz, gdyby ktoś wparował do twojego pokoju. Po kilku godzinach ze słuchawkami na uszach i nacjonalistycznym rapem w tle, miałam poczucie, że posiadam moc masowej eksterminacji ludności. Byłam gotowa napisać historię holocaustu na nowo, ale szczęśliwie zobaczyłam przy sobie zezowatego buldoga i jego rozkoszne, budyniowe fałdki pełne miłości i mi przeszło. Jednak poziom frustracji, jadu i agresji jest tam tak niewyobrażalnie ogromny, że nawet mimo oczywistego sprzeciwu wobec kolejnych przesłuchiwanych wersów, narastała we mnie złość, jakiej dawno nie czułam. Wizje roztaczane w tych utworach w żaden sposób nie pokrzepiają i nie podnoszą na duchu,  jak robił to jeszcze w 2008 roku Chiwas Nowator. Tu widoczna jest jedynie prymitywna siła i przemoc, która nie rozwiąże problemów, a jedynie spotęguje poziom niebezpieczeństwa i agresji w społeczeństwie. To jest cholernie przerażające. 

 

Utwory poddane analizie:

  • Basti – 88 mila, 2015;
  • Basti – Europa umiera, 2016;
  • Basti, Obudź się Polsko, 2015;
  • Chiwas Nowator – Za granicami kraju, 2008;
  • Firma – Honor i ojczyzna, 2011;
  • Funky Polak – Pamiętaj – 2007;
  • Gwardia Holandia – Emigranci Tęsknią, 2013;
  • Kamel – Zwariował Świat 2012
  • KCzZ – Dumny z pochodzenia, 2012;
  • Maximus – Kocham Cię, Polsko! 2013;
  • Medium – Rząd Dusz, 2012;
  • Stanior Stańczyk – Sentyment do MG, 2012;
  • 52 Dębiec ft. Ascetoholix – To my Polacy 2003;
  • WUEM ENCEHA – Pamięć uświęcona zniczem;
  • WUEM ENCEHA – Siewca Chaosu;
  • WUEM ENCEHA – Zero tolerancji;
  • WUEM ENCEHA –Polska Walcząca 2013.